06.02.2025

„Podróż nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety.
W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej
i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej,
mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca.”
Ryszard Kapuściński

Ruszamy w miesięczną podróż do Kambodży w Sylwestra, 31 grudnia 2024. W samolocie, gdzieś nad Pakistanem, świętujemy Nowy Rok.

Poddaję się drodze i trybowi podróży. Oznacza to chwilowe ograniczenia, przyjęcie niedogodności, oddanie się okolicznościom. By odpocząć w długiej podróży, by przyjąć wszystko tak, jak jest.

Bardzo mi potrzeba odpoczynku.

Ponad dwa dni podróży, samolotami i pociągiem z Bangkoku do granicy z Kambodżą. Nasza ulubiona trzecia klasa z lokalsami i toaletą „na narciarza”😊 Tym razem, po raz pierwszy, ruszamy ze stacji Lat Krabang w Bangkoku.

W pociągu ruch handlowy. Panie uwijają się ze sprzedażą jajek, ryżu, bułek, napojów.

Czuję zmęczenie i spuchnięte łydki.

Jest czysto, w toaletach i wagonach. Ludzie pachnący, nasi sąsiedzi ładnie ubrani, panie z makijażem i biżuterią. 1 stycznia, prawdziwe święto😊

Już pola ryżowe, cudnie soczysto, bo miesiąc po porze deszczowej. Ptactwo na drzewach, krzewach, nad zbiornikami wodnymi. Sycimy się…

Tomek kupuje sticky rice z mięsem. A jednak…😉

Obok pani sprzedaje wróżby.

Kwiaty, krzewy, kolorowe, kwitnące drzewa. Różowe lilie wodne, aż dech zapiera.

Czaple różnej maści, w tym purpurowe, jak w Indiach (sporo tu zwierzyny podobnej, azjatyckiej po prostu), żołny, ślepowrony, kleszczaki, kormorany, ile ich jest!!! Sowa mała na pieńku drzewa!!! Niemożliwe – jest możliwe!

Właśnie jedziemy na tropienie sowy, wiemy już, gdzie przesiadują w azjatyckich gąszczach.

Jest 9.00, słońce, czyste niebo i przyjemny powiew z otwartych okien.

Mango sticky rice zjedzone. Pijemy kawę z puszki.

W pociągu sprzedają wszystko.

Toaleta na narciarza zaliczona. Czysta, pachnąca odświeżaczem powietrza. Co za zmiany!

Nikt nie pracuje na polach. Kormoran suszy skrzydła. Mijamy niebieskie domy na szczudłach. Palmy cukrowe. Ulubiony widok Azji.

W oddali majaczące we mgle góry Khao Yai National park. Chciałoby się kiedyś ten park odwiedzić…

Sąsiedzi puszczają romantyczne piosenki na cały wagon.

Mijamy kolejną stację. Wszystkie one ładne, malutkie, z klombami kwietnymi, świątkami z kadzidłami. Jest też pan stacyjny, w mundurze i czapce, z flagami, którymi umiejętnie operuje.

Na bocznym torze, pod wagonem, starsza pani na hamaku. Macha nam. My do niej.

Wiadukty, rzeki, bajora i mnóstwo ptaków. Duże zimorodki. Ja walczę z ciekawością, bo zamyka mi się oko…

O 11.17 mamy być na stacji końcowej, czyli Ban Klong Luk Border. Po przekroczeniu granicy i wejściu do Poipet mamy dać znać naszemu panu tuk tukowi  z Siem Reap, że jesteśmy, bo on zamówił dla nas taxi od granicy do Siem Reap.

Nasz pan tuk tuk, z którym jeździmy już trzeci rok, nie zna angielskiego, tylko proste słowa, ale wysyłamy sobie info na Messenger i tam się nam tłumaczy😊 My mu po angielsku, on nam po khmersku. Ach, ta technologia😊

Kolejny przystanek. Wchodzi pani z ładnymi ogórkami i innymi warzywami. Druga z limonkami.

11.40 jesteśmy na miejscu.

Ruszamy z ciężkimi walizkami.

Najpierw kontrola graniczna w Tajlandii, potem przejście i kontrola w Kambodży. W sumie nie ma zbyt dużych kolejek.

12.50 witamy w Poipet. Tomek idzie po jedzenie i czekamy na taxi. Jest upał. Jest zmęczenie.

Mamy banany i wodę. To najważniejsze. Jest i pan taxi! Pakujemy się do jego super toyoty. Jeszcze krótki przystanek na toaletę i…oboje usypiamy. Śpimy całą drogę, nieprzytomnie, 3 godziny!

16.00 lokalnego czasu budzimy się w Siem Reap! Pan wiezie nas prosto do naszego hotelu.

Co za wspaniały początek roku!

Zaczynamy naszą kambodżańską odyseję, o czym CDN…😊

Ulubiony nasz przysmak: sticky rice z mango i sosami:)
Przekupki w pociągu z Bangkoku do granicy z Kambodżą sprzedają wszystko
Docieramy do granicy Tajlandii z Kambodżą
Przejście graniczne i witamy w naszym raju!

Komentarze(0):

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Idź do góry