13.11.2025

„Najbardziej niezmiennym i ważnym pytaniem życia jest: co robisz dla innych?”
Martin Luther King Jr.

Mija miesiąc od naszej konferencji podsumowującej VI Ogólnopolski Tydzień Szczęścia w Szkole, która odbyła się w gdańskim centrum nauki Hevelianum pod hasłem: „Szczęśliwi, bo różnorodni”.

Zaprosiliśmy znakomitych gości, którzy zechcieli podzielić się z nami swoim doświadczeniem w sferze różnorodności.

Rozpoczęliśmy od prof. Niny Witoszek, jednej z najwybitniejszych współczesnych historyczek kultury, na stałe mieszkającej w Norwegii.

„Edukacja do współpracy. Czego możemy się nauczyć z teorii ewolucji?”

Prof. Nina Witoszek podkreśla, że dialog i różnorodność to najlepszy sposób na intelektualną i duchową entropię.

Stawia kilka pytań do dyskusji:

  • Czy teoria ewolucji może pomóc w zrozumieniu współpracy? To główne pytanie.
  • Czy w liberalnych demokracjach etos współpracy wystarczy, czy trzeba go połączyć z innymi wartościami?
  • Czego możemy się nauczyć od krajów, które mają długą tradycję dobrostanu i długą tradycję współpracy, takich, jak Norwegia, gdzie mieszkam i gdzie wykładam?
  • Czy wychowanie do współpracy może uzdrowić chorą demokrację?

Badaczka uważa, że – w przeciwieństwie do tradycyjnego darwinizmu, który promował przetrwanie najsilniejszych –  współczesna biologia i psychologia ewolucyjna wracają do sedna myśli Darwina, czyli kluczowej roli różnych form partnerstwa i altruizmu, by stawić czoła nieustająco zmieniającym się warunkom i radzeniu sobie z nowymi wyzwaniami.

Altruizm i współpraca pomagają bardziej, niż konkurencja, w radzeniu sobie z różnymi wyzwaniami, w procesie adaptacji do zmiany.

Wspomina dwóch ważnych badaczy na tym polu:

Petera Turchina, który zbadał historię 400 społeczeństw w przeciągu 10 000 lat w 30 regionach i wykazał, że plemiona, narody i imperia rozpadają się, kiedy przestają współpracować.

Davida Sloana Wilsona, który dowodzi, że owszem, egoistyczne jednostki są w stanie pobić altruistów wewnątrz grup, ale kooperatywne i altruistyczne grupy biją wszędzie grupy egoistów.

Zatem, grupy, które kooperują i które umieją się dogadać, biją grupy rywalizujące wewnętrznie, w konkurencji  na arenie międzynarodowej.

Nina Witoszek wskazuje, że w sukcesie społeczeństw dobrostanu największej roli nie odgrywa ropa naftowa, ale tzw. soft values, wartości kulturowe, wpajane dzieciom krajów nordyckich od wczesnego dzieciństwa.

„W norweskich podręcznikach wiedzy o społeczeństwie dowiadujemy się, że współpraca jest ważna, ale bez wychowania do poszanowania godności Innego, może stać się siłą destruktywną. Faszyści i naziści też współpracowali ze sobą, ale tworzyli politykę wykluczenia i zniszczenia innych.”

Zatem, są różne definicje współpracy…ale zasadnicza różnica:

Bez poszanowania godności  współpraca może dać fatalne rezultaty.

„Wychowanie do współpracy musi być równocześnie wychowaniem do rozpoznawania godności innych, odpowiedzialności, empatii, kształtowania obowiązku pomagania słabszym, a w przypadku Norwegii – wspierania rozwijających się, biedniejszych społeczeństw.”

Podkreśla, że wartości prospołeczne nie są w Norwegii narzucane. Są wcielane od dziecka w rodzinnych rozmowach, w literaturze, różnych projektach i programach szkolnych.

Przytacza przykład debaty szkolnej (zabawa w Parlament) oraz projektu wsparcia uchodźców z Ukrainy przez wolontariuszy z Polski i Norwegii.

Ten pierwszy dowodzi, że – mimo odmiennych poglądów – można dojść do konsensusu.

Drugi pokazuje, że w podejściu Polaków i Norwegów do pomocy można rozpoznać dwa rodzaje altruizmu.

Jeden jest zinstytucjonalizowany, ale zdolny do autokorekty (Norwegia), a drugi jest antysystemowy (Polska).

„W Polsce celujemy w altruizmie antysystemowym. Potrafimy improwizować, mamy fantazję, wyobraźnię, której nie mają Norwegowie. To co daje rezultaty, to połączenie tych dwóch form altruizmu  Polki mają „drive” aby obejść system, a Norweżki umiejętnie załatwiają sprawy w ramach istniejących reguł.”

Efekt przynosi solidarność nie tylko między Norwegami, ale między Polakami i Norwegami. Ważne jest nie tylko poszanowanie godności, ale gotowość do wzajemnego uczenia się.

I warto rozpoczynać tę drogę już na wczesnym etapie edukacji…

Fot. Grzegorz Mehring


Komentarze(0):

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Idź do góry