Bielikowe szaleństwo

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

Ciemnieją fale –
Krzyk dzikich kaczek
Białawy.
Basho

Tego dnia przyjeżdżamy do lasu też niezbyt wcześnie, po drodze witając czerwoną, słoneczną kulę. Na stawach para żurawi. Dostrzegają nas i odlatują na kolejny staw. Idziemy w dobre miejsce, skąd słyszymy klangor żurawi i łabędzi krzykliwych. Nad nami kołują gęsi, łabędzie krzykliwe, łabędzie nieme, kaczki, żurawie. W trzcinie co jakiś czas mienią się prześliczne sikorki modraszki, a bogatki zbliżają się do nas na niewielką odległość, skacząc między gałęziami drzew. Ciekawskie istoty.

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

Siadamy nad wodą, a ja znajduję kępkę bajkowych mchów, którym poświęcam mój czas i energię. Tak jestem zapatrzona, że, w pewnym momencie słysząc szelest i podnosząc głowę, dostrzegam przebiegającą koło nas sarnę. Blisko, blisko! O to chodzi – gdy wtapiasz się w pejzaż, stajesz się nim, a zwierzyna przestają się bać. Najważniejsze, by być cicho i nie robić gwałtownych ruchów. Jesteś z naturą, wracasz do siebie…

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

Nad stawami spędzamy 3 godziny i naprawdę nie wiadomo, kiedy ten czas mija. Widzimy lecące nad nami czajki. One autentycznie zwiastują wiosnę!

Ruszamy znów na wieżę widokową. Ostatnia wizyta zaowocowała gromadą 7 bielików ale to, co dziś mamy przyjemność zobaczyć, przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania. Widzimy ich w jednym momencie…17 sztuk! Młodych i starych. W oddali koczują dwie gromady, a zaraz koło nas pojawia się jeden, a po chwili para. Boski czas!

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

Przesiadują na płytkim obszarze, przy kępach, kawałek od nas. Co jakiś czas wyruszają na łowy w naszą stronę. Wówczas płoszą inne ptactwo – kaczki, gęsi, żurawie i czaple. Kołują, namierzają ofiarę w wodzie, zniżają lot i polują. Mamy okazję zobaczyć kilka takich akcji. Jestem przekonana, że bielik to silny drapieżca i zawsze mu się udaje dopaść rybę ale…przekonuję się, że i on czasami ponosi stratę. Widzimy wiele udanych akcji ale i taką, jak bielik poluje, łapie rybę a ona po chwili mu wypada ze szponów.

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

Trudno. I tak się zdarza w życiu każdego z nas. Instynkt przetrwania sprawia jednak, że za chwilę bieliki podejmują kolejną próbę. I tak bez końca.

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

W trzcinach latają modraszki, zalotnice. Próbujemy je namierzyć ale to niełatwe zadanie. Na drzewach zięby i bogatki, kosy i trznadle, kruki i wrony. Gwarno, przemiło. Przelatują cały czas żurawie, czaple, gęsi i kaczki.

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

Wśród kaczek dostrzegamy nurogęsi z brązowym czubem i płaskonosy, przepiękne!!!! Widzimy kacze zaloty. Pan kaczka kiwa zalotnie głową w górę i w dół, w górę i w dół, wreszcie pani kaczka pozwala na akt miłosny, który odbywa się dość szybko. Po akcie kaczki się otrzepują i odpływają. Geny przekazane. Najważniejsza życiowa misja wypełniona. Wiosna, wiosna!

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

5,5 godziny w lesie to cudowny czas zachwytu, odpoczynku i porządkowania głowy. Bezcenne. Natura wyznacza priorytety.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram