Na finiszu „pandemicznego roku szkolnego”

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

Powrót
Zarosłą ścieżką –
Fiołki.
Bakusui

Ostatnio wyszliśmy do lasu popołudniu, na spotkanie z jelonkiem rogaczem. To bardzo rzadki zwierz, wyjątkowy. Dostrzegliśmy go niedługo po wejściu do rezerwatu. Zeskoczył z pnia, a potem zaczął się wspinać. Byłam dumna z wysiłku, który włożyliśmy w kolejne wyjście do lasu. Byłam dumna z tego, że wychodzimy na poszukiwania i autentycznie zaglądamy w trawę, krzaki, nie idąc tylko utartymi ścieżkami, ale zbaczając z trasy, poszukując.

Tego dnia zadzwoniłam do Mamy dopiero wieczorem, jak wróciliśmy. W czasie pandemii, a to już 13. jej tydzień, dzwonię do mojej Mamy codziennie, o godz. 17.00. Taki nasz rytuał, który już wszedł w krew. Pogadanka o bieżących wydarzeniach, codzienności. Kontakt. Jestem dumna z tego, jak moja Mama radziła sobie z przymusową izolacją, a teraz z ograniczonym kontaktem. Często była bardziej praktyczna, aktywna, zmotywowana i pozytywna, niż my – młodsi wiekiem. Jestem dumna z Jej postawy wobec życia, zdrowia i przyszłości, planowania, cieszenia się drobiazgami, dobrego humoru. Ta duma jest dla mnie siłą i pozwala wytrwać w trudnych chwilach.

Duma, według słownika języka polskiego PWN, to „poczucie własnej godności i wartości, zadowolenie i satysfakcja z własnych lub czyichś osiągnięć”. Niekiedy, w moim odczuciu niesłusznie, kojarzy się negatywnie, z wygórowanym pojęciem o sobie. Ja chcę dumę traktować jako siłę, z której czerpię energię i pozytywne nastawienie do życia. Nawet nie muszę być z „czegoś” lub „kogoś” konkretnie dumna. Mogę czuć dumę z bycia i z uczestniczenia w większej całości, czy to społeczności lokalnej, czy globalnej, wspólnocie przeżyć, odkryć, idei, tworzenia dobrych rzeczy. Duma nie tylko z zadań, akcji, reakcji, ale duma z OBECNOŚCI.

W kontekście rodzicielstwa to sprawa kolosalna.

Zbliża się koniec „pandemicznego roku szkolnego”. Sporo rodziców „wrzuci” do sieci świadectwa swoich dzieci, by poczuć dumę. W tym kontekście warto odpowiedzieć sobie na poniższe pytania:

Jak często czuję dumę względem moich dzieci, nie tylko z powodu ich akcji, wykonanych zadań, posprzątanych pokoi, ugrzecznionych reakcji, spełnionych wymagań, których rezultatem są często stopnie na świadectwie … ?

Czy jestem dumna z tego, że: popełniłeś błąd, wątpiłeś, nie wiedziałeś, szukałeś, nie umiałeś, okazałeś swoją reakcję, byłeś inny ode mnie?

Jak często moje dzieci przeżywają dumę?

Kiedy ostatnio czuły się z siebie dumne, w pełni przekonane o swojej wartości i tym, że są tu, gdzie są? Szczególnie w czasie pandemii, w chaosie ogólnym i szczególnym, w zrozumieniu i nie-zrozumieniu ze strony dorosłych i rówieśników, w gąszczu spraw ważnych i nie-ważnych, w absurdach trybów edukacji zdalnej, w poczuciu samotności?

Kiedy ostatnio były w pełni przekonane o swoich zdolnościach (i znów uwaga: nie dotyczy to tylko i wyłącznie edukacji, szkoły, uczelni, instytucji)?

Kiedy ostatnio poczuły dumę, bo ich obecność i aktywność stała się godna uznania, bo zauważyliśmy … ?

Co skłania je do marzeń i odwagi w ich realizacji?

A co Ciebie skłania…?

Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek
Autor: Anna Hildebrandt-Mrozek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram