03.04.2025

„Nad łódką
Brzuchy
Dzikich gęsi.”

Kikaku

14 stycznia 2025, wtorek

Pobudka 4.00 rano. Śniadanie – bułka z serem, kawa i owoce.

5.30 przyjeżdża po nas piękny Lexus i ruszamy z ptasią przewodniczką do sanktuarium ptaków Preak Toal. Pani się nam przedstawia i opowiada o sobie kilka słów.

Trafiamy na nietuzinkową osobę. Kunthea Chhoun, bo o niej mowa, jest starszym ptasim przewodnikiem w stowarzyszeniu Cambodia Bird Guide Association.

Jest także badaczką języka staro-khmerskiego, kronik zapisanych na liściach palmowych i inskrypcji na ścianach świątyń. Współpracowała z zespołem ds. restytucji w Edenbridge Asia w celu odzyskania, skradzionych przez inne kraje, khmerskich zabytków i artefaktów. Członkini zespołu Gordona ds. restytucji.

Trwamy w zasłuchaniu.

W międzyczasie zjeżdżamy z drogi głównej na wyboistą i jedziemy wzdłuż kanału. Po godzinie dojeżdżamy na miejsce. Po lewej czerwony wschód słońca, po prawej jeszcze pełnia księżyca. Mała przystań. Wsiadamy do łódki. Motor odpala i w drogę. Płyniemy nią do małej, pływającej wioski.

Po drodze różne rodzaje czapli, dławigady, kormorany, zimorodki, kraski.

W pewnym momencie zmiana operatora na łódce i płyniemy dalej. Pani sternik bardzo umiejętnie prowadzi łódź. To duża, masywna konstrukcja, nie to, co tratwy flisaków w Pieninach😉

Nasza przewodniczka pokazuje nam ptaki.

7.30 śniadanie na łódce, przygotowane przez stowarzyszenie, w tzw. pakiecie. Kawa, kanapki, owoce.

Dopływamy do największej na jeziorze Tonle Sap wioski: Preak Toal floating village. Wysiadamy przy budynku stowarzyszenia. Obowiązkowo toaleta:)

Przewodniczka prowadzi nas na taras widokowy, skąd rozciąga się panorama na wioskę. Opowiada. W wiosce mieszka 7 tys. mieszkańców. Jest tu szkoła podstawowa i średnia, kościół katolicki i buddyjska świątynia. Przed pandemią działała tu pływająca przychodnia, z lekarzami z zagranicy, na okresowych misjach. Dziś są już tylko apteczki do kupienia w sklepach: zestaw na gorączkę, przeziębienie itd. Sytuacje nagłe, porody wymagają dojazdu do Siem Reap. Godzina łódką i godzina samochodem. Jak zdążysz…

Ludzie żyją tu z rybołówstwa – płynąc mijamy sporo rybaków. Małe rybki służą do przygotowania pysznej pasty rybnej, specjału khmerskiego na wiele okazji. Żyją też z turystyki – później wrócimy tu na lunch. W jednej restauracji codziennie zmienia się obsługa tak, by każda rodzina miała szansę zarobić. Są też małe, przydomowe ogródki.

Edukacja, edukacja, wsparcie – przewodnicy uczą mieszkańców, jak chronić zasoby naturalne, nie zabijać ptaków, nie podbierać im jaj, nie niszczyć gniazd. Dawanie szansy na zarobek tak, by się to opłacało.

Zmieniamy łódkę na mniejszą, ale też z silnikiem, i w drogę.

W oddali rozciąga się potężne Tonle Sap. My zapuszczamy się w kanały, szuwary. Płyniemy raz szybciej, raz wolniej. Zatrzymujemy się, gdy dostrzegamy ciekawe okazy. Jest orzeł, są dławigady malajskie, dławigady indyjskie, jest czapla purpurowa, ibis.

O 10.30 dopływamy do platformy widokowej. Małym pomostem i stromymi schodami udajemy się wysoko, wysoko, by podziwiać, przez lornetki, siedliska dławigadów z młodymi. Dzieci mają półtora miesiąca. Za miesiąc będą same latać nad kanały.

Wokół nas fruwają nektarniki, a nad głowami – dławigady, ibisy i pelikany indyjskie. Raj!!!

Platforma nie ma dachu, słońce mocno operuje. Po jakimś czasie schodzimy i wracamy łódką do wioski.

Znów szuwarami, ptactwo odlatuje na nasz widok, ale niezbyt daleko. Niektóre oblegają całe korony drzew. Mnóstwo brodzących czapli.

Delektujemy się.

Jakież niezmierzone obszary wodne, ile przestrzeni, swobody, dzikości…

Po 12.00 wpływamy do wioski. Pachnie świeżymi rybami, świeżą wodą … jak nad morzem w dzieciństwie😊

Podpływamy do wspomnianej restauracji. Wszystko już gotowe.

Jemy zupę warzywną, ryż, smażone w głębokim oleju warzywa i ryba. Pychota! Na deser arbuz.

Z naszą przewodniczką rozmawiamy o historii, o zagrabionych, khmerskich dobrach kultury, o Czerwonych Khmerach…

Po lunchu zbieramy się do powrotu.

Obserwujemy okolicę, płynąc naszą dużą łódką.

Wysmagani słońcem i wiatrem (co wieczorem odczujemy), o 14.30 przybijamy do brzegu przystani.

Samochód już czeka.

Jedziemy wzdłuż kanału. W porze deszczowej, mieszkańcy pływającej wioski cofają się 4 km z domami do kanału, w stronę lądu. Tu część z nich uprawia ryż.

Pytam przewodniczkę, ile dziś widzieliśmy gatunków? Kunthea daje nam mały notes z zaznaczonymi ptakami, które widzieliśmy. 41 gatunków!!! W tym 3 gatunki zimorodka! Może nie wszystkie złapane w kadr, ale doświadczone😊

15.35 podjeżdżamy pod hotel. Dziękujemy, żegnamy się, zapisujemy kontakty. Myślę, że jeszcze nieraz się z Kuntheą spotkamy😊

Naładowani na maksa pozytywną energią, opowiadamy sobie do wieczora wrażenia. W międzyczasie kąpiel, odpoczynek, odbiór pachnącego prania i kolacja w centrum.

Idziemy do khmerskiej jadłodajni, przy Wat Bo, lokalnego fast foodu, gdzie dają smaczne placuszki ryżowe ze szpinakiem oraz ręcznie robiony makaron z kiełkami, szczypiorkiem i mięsem lub rybnymi kulkami – do wyboru.

Potem idziemy jeszcze nad rzekę. Znów, jak codziennie (bo to ścisłe centrum), do stolików podchodzą żebrzące dzieci. Mamy dla nich jedną odpowiedź, zresztą zgodną z instrukcjami wywieszonymi przy świątyniach: idź do szkoły.

Zgodnie z regulaminem: „Kupowanie pamiątek, dawanie cukierków i pieniędzy zachęca dzieci do tego, by nie chodzić do szkoły, a żebrać. Jeśli chcesz pomóc dzieciom, nie rób tego, ale rozważ wsparcie konkretnej organizacji.”

W punkt.

Po wizycie w pływającej wiosce w rezerwacie mamy poczucie, że nikt w restauracji nie żebrał, nie prosił. Spotkaliśmy pracujących na swoje utrzymanie ludzi dorosłych, dzieci uczęszczające do szkoły, albo jeszcze maluchy, przy rodzicach.

To był długi, bogaty w doświadczenia, dzień. O 21.00 wracamy do hotelu.

Ufam, że to będzie długa noc, a dobry sen pozwoli mi zachować na długo wspomnienia.

Pływająca wioska przy Preak Toal, Tonle Sap
Mieszkańcy wioski
Życie w pływającej wiosce
Życie w pływającej wiosce
Czapla bąk w szuwarach
Wężówkowy raj
W oddali, dławigady z młodymi w gniazdach
Dławigady z młodymi w gniazdach
Dławigady w locie
Dławigady w locie
Kormoranów raj
Czapla purpurowa
Wężówka
Czapla biała

Komentarze(0):

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Idź do góry