04.12.2025

„Sto dzikich kaczek podrywa się nie dlatego,
że jedna zakwakała,
lecz dlatego,
że się poderwała.”
Przysłowie chińskie

24 lipca 2025

Rano przyjemnie rześko. Zbiórka 7.30 i ruszamy rowerami do Chińskiej Akademii Nauk, czyli pracy, na śniadanie.

Biorę palucha smażonego w głębokim oleju, tego, co w poniedziałek. Mleko sojowe, bułkę z mielonym mięsem i kolendrą, na ostro oraz zupę, tę, co codziennie, z pierożkami i świeżą kolendrą oraz szczypiorkiem. Taki rosół na śniadanie jest bardzo pożywny.

Bułkę zabieram na wynos, bo przyda mi się na spacerze po Starówce.

Wracam rowerem do akademika. Czas: 29 minut. O 9.30 jestem w domu. Rowerowe poranki są fantastyczne. Chiński system wypożyczania rowerów jest tak intuicyjny, że chce się korzystać.

Przypomina mi się Katie Melua z „Nine Million Bicycles”😊

Chwila odświeżenia i ruszam w miasto. Rowerem do metra, potem 10 przystanków do przesiadki na linię 3 i potem 2 przystanki do Fuzimiao.

Zwiedzam Stare Miasto.

Pustki!!! Hurra!

W Nowy Rok były takie tłumy, że nie widziałam kilku ulic i skrętów na inne mosty! Dziś od razu po przejściu bramy głównej skręcam na most, na którym jeszcze nie byłam. Idę za nim wzdłuż rzeki do głównego mostu. Kramy i eleganckie sklepy z biżuterią, ubraniami, bibelotami. Herbaciarnie, lodziarnie, piękny sklep z kadzidłami, elegancki i pachnący. Są wypożyczalnie ludowych strojów z makijażystkami i fryzjerami. Kilka osób na moście, niedaleko 2 grupy turystów z Chin. Luz.

Na Starówce, jak w zimie, króluje kaczka. To symbol Nankinu.  Idę do sklepu, gdzie stoi tłum, badam, jak kupują te kaczki. Są ich 3 rodzaje: białe, brązowe i żółte. To pewnie sposób obróbki. Wszystkie są gotowe do spożycia na zimno. O … jest i degustacja. To tu ten tłum! Stoi i je. Sprzedawczyni każe odchodzić tym, co za często próbują i stoją i stoją.

Ja też próbuję. Pycha! Jak wędzona, ale nie wędzona😉 Trudno opisać. Smakuje, że hej!

Całej nie wezmę, ale od frontu sprzedają udka na sztuki. Za 2 chcą 15 juanów. Biorę! I proszę, by pani pokroiła tasakiem. Płacę Alipay, a jak! Już umiem😊

Pani mi daje foliowe rękawiczki. Staję sobie z boku, otwieram pudełko i degustuję teraz swoje. Do woli.

Kilka kęsów i człowiek w tym upale jest pełen.

Ruszam dalej. Na most główny. Mijam panią w przebraniu i robię jej zdjęcie, za pozwoleniem. Potem siadam na ławce nad wodą i sobie siedzę.

Muzeum Konfucjusza i świątynię odwiedzę innym razem. Podobnie jak park Konfucjusza, gdzie w zeszłym roku odbywał się Festiwal Lampionów.

Wracając główną ulicą Starówki, wstępuję po herbatę jaśminową z mlekiem i lodem.

I do metra.

Wracam, umówiona rozmowa pracowa, potem jeszcze Zoom. Może zdążę obrobić zdjęcia.

Nie zdążę😊

17.35 zbiórka na dole, bo pracownicy Chińskiej Akademii Nauk wrócili z roboty. Ja takowoż😊

Jedziemy rowerami na kolację w okolice metra. Idziemy do przybytku kuchni kantońskiej. Biorę ryż smażony w specjalnej kamionce, z krewetkami, jajkiem i zieleniną. Ryż na brzegach i w środku jest chrupiący, więc jak się go wymiesza, konsystencja jest różnorodna, smaki również. Tomek bierze rosół z kury jedwabistej (silka), która ma czarne kości i czarne mięso. Do tego pierożki z krewetkami. Wszystko pycha!

Potem jeszcze supermarket. Bierzemy zielone szparagi do jajek, których mamy w domu 14. Jajka pojawiły się za sprawą 2-letniej córki kolegi, który już wrócił do siebie do domu, ale jego pociecha dwa dni temu bawiła się telefonem, nacisnęła aplikację i … zamówiła najpierw 10 jajek, a potem kolejne 4😊 Przypadły nam w gratisie, po odbiorze z paczkomatu😉

Idziemy jeszcze do piekarni. Piekarnia to niebezpieczne dla nas miejsce😊 Za dużo pokus, ale musimy coś wziąć do pociągu na drogę. Croissanty, bułki nadziewane na słono i słodko, chrupiące bagietki, ciasteczka, torty … bierzemy bułkę z różnymi ziarnami, nadziewaną serem (już ją testowałam w poniedziałek na śniadanie, gdy nie byłam w kantynie) oraz … uwaga: babkę! Tak się nazywa bułka drożdżowa, wysoka, nadziewana nutellą i obsypana orzechami. Ciekawe, skąd się wzięła u nich nazwa: „babka”?

Wracamy do domu, szykujemy rzeczy do porannego zapakowania, jeszcze ostatnie pracowe sprawy i do spania.

Jutro czeka nas wycieczka do Xi’an, o czym CDN…

Królewskie śniadanie w kantynie Chińskiej Akademii Nauk
Na Starówce Nankinu
Przybytki z pięknymi, ludowymi strojami
Widok z jednego z mostów na Starówce
Widok na drugą stronę mostu
Starówka Nankinu
W sklepie z kadzidłami
W sklepie z kadzidłami
Starówka Nankinu
Słynna kaczka z Nankinu
Stylówa
Autorka bloga na Starówce Nankinu, most główny
Widok na most główny Starówki
Na moście głównym
Starówka przy głównym moście Nankinu
Starówka Nankinu
Przybytki
Ciekawe spotkanie w herbaciarni
Moja kolacja – niebo w gębie!
Oto i babka!

Komentarze(0):

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Idź do góry