26.03.2026

„Warto sobie przypominać, co jest wartością i „żyć tak na full”,
starać się nikogo nie ranić,
ale realizować swoje najbardziej śmiałe i odważne pomysły i marzenia.”
Katarzyna Stoparczyk

„Zostałam obudzona – prywatnie i osobiście.”

„Doszłam do wniosku, że bardzo tego potrzebowałam.”

„Wiem, że mam takie miejsce w sercu (Milicz) i chcę się do tego wspomnienia często przytulać.”

Dobro, uskrzydlenie, pozytywne naładowanie, poznanie ludzi z innej perspektywy, prawdziwe, pozytywne i głęboko emocjonalne doznanie…

To tylko kilka z wielu głosów, które docierają do nas po Milickich Przebudzeniach.

Co się dzieje w piątek, po Manifeście Dzieci?

Puzzle układają się dalej…

Dzieci wychodzą, a Anna Przybyło, dyrektorka Społecznej Szkoły Podstawowej im. Astrid Lindgren w Miliczu i Edyta Defratyka, prezeska Fundacji KOM i współwłaścicielka Deftrans składają podziękowania Państwu Stoparczyk i przekazują obraz składający się z ręcznie wykonanych kilkunastu prac dzieci.

Następnie na scenę wchodzi Dariusz Bugalski, dziennikarz, poeta, pisarz, autor podcastu K3.

W pierwszych słowach wspomina Kasię Stoparczyk, swoją radiową koleżankę.

Następnie snuje nie-typową opowieść o Januszu Korczaku, który – jak nikt inny ówcześnie – oddawał dzieciom głos.

Mógłby wybrać inny temat wykładu przebudzającego…

Wybiera Korczaka…

Janusz Korczak, Kasia Stoparczyk, Dariusz Bugalski – koleżeństwo z pracy, wspólnota wartości.

Korczak, bowiem, w pewnym momencie swojego życia, współpracuje z Polskim Radiem. Oryginalne jego audycje, nazywane „gadaninkami radiowymi”, stają się z miejsca wielkim wydarzeniem radiowym i zostają zaliczane do klasyki literatury „słowa brzmiącego”.

Ówczesny pracownik Polskiego Radia Aleksander Hertz pisze po latach:

„Co tydzień jako Stary Doktór wygłaszał pogadankę o dzieciach i ich sprawach. Były to arcydzieła narracji radiofonicznej. Ich forma językowa, styl, sposób wygłaszania były czymś znakomitym. Stary Doktór jak mało kto umiał wyczuć warunki, jakie stawiała forma radiofoniczna. Tematem pogadanek było dziecko. A raczej świat widziany oczami dziecka, sprawy dziecka, jego kłopoty, cierpienia, radości (…)” (Wikipedia)

Dariusz Bugalski przedstawia nam Janusza Korczaka jako pisarza różnych form, znanego niewątpliwie z funkcji redaktora „Małego Przeglądu”, ale i twórcę pedagogiki żartobliwej.

Opowiada o Korczaku jako przywódcy-alchemiku

Nie-strategu, indywidualiście, zdobywcy, ekspercie, dyplomacie, oportuniście – wg typologii Davida Rooke’a i Williama Torberta.

Alchemik to najwyższy, rzadko spotykany poziom przywództwa, integrujący wymiar materialny, społeczny i duchowy. Taki przywódca potrafi tworzyć unikalne struktury organizacyjne (Dom Sierot, letnisko dla dzieci „Różyczka”, w którym dzieci „uczyły się z życia”).

Co cechuje alchemika?

Próba odpowiedzi na pytanie:

„Jak mogę wywrzeć trwały, pozytywny wpływ na świat?”

Kto dziś jest Alchemikiem…? – chodzi po mojej głowie.

Dariusz Bugalski podkreśla, że Korczak działał według etyki biofilijnej:

„Dobrem jest to, co oddaje cześć życiu”. („Serce człowieka”, Erich Fromm za Albertem Schweitzerem; wystąpienie Dariusza Bugalskiego).

Biofilia to miłość do życia, miłość „bliźniego obcej natury”, wolność.

Myślę: „Innego”, też w rozumieniu Ryszarda Kapuścińskiego – który pięknie o spotkaniach z „Innym” opowiada uczniom i studentom z włoskiego miasta Bolzano, a to jego ostatnie spotkanie opisane jest w książce „Dałem głos ubogim”, 2008, Wyd. Znak, Kraków.

Dariusz Bugalski podkreśla wagę „przyjaźni stowarzyszającej” w życiu Janusza Korczaka, łączącej ludzi we wspólnym doświadczaniu, przeżywaniu (m.in. muzyki, poezji, uprawiania ogrodu).

Taki rodzaj przyjaźni to jeden z elementów witalizmu Spinozy, chwalącego aktywizm, radość, afirmację pojedynczego życia.

Dariusz Bugalski kończy, cytując fragment rozmowy Korczaka z dziewczynką, Helcią, umieszczonej w „Pamiętniku z getta” Korczaka:

„Jestem człowiekiem.

Jestem Helcia.

Jestem  dziewczynka.

Jestem Polka.

Jestem  córeczka mamusi, jestem warszawianka…

Jak ja dużo jestem”.

Opowieść Dariusza Bugalskiego o Januszu Korczaku jeszcze mocniej akcentuje, nie nazywając tego wprost, jak wiele łączy Kasię Stoparczyk i Korczaka.

Przemysław Staroń tak Kasię wspomina w Polskim Radio:

„To jest po prostu doznanie. Jak jest takie doznanie, całym sobą, niesamowitego Dobra, bo tego się chyba, po prostu, lepiej nie da nazwać.

I sobie tak myślałem, w ogóle, Korczak w spódnicy, albo w zasadzie myślałem, że o Korczaku można mówić, że to jest Stoparczyk w spodniach.

Ona naprawdę żyła tym.

Żyła życzliwością, czułością. To była taka, naprawdę, Czuła Narratorka, po prostu…”

Dariusz Bugalski pozostawia nas z pytaniami:

Jak być bardziej? Istnieć w pełni?

Jak sprawić, by życie ożyło?

A ja jestem Dariuszowi Bugalskiemu wdzięczna za Obecność, uważne spoglądanie w oczy, ciepło, wspólne przeżywanie, dzielenie się mądrością i wrażliwością.

Dariusz Bugalski poprowadzi, jeszcze, tego dnia debatę, a wieczorem zaprosi do swojego poetyckiego świata…

O czym CDN… 😊

Zdjęcia: Gosia Herl Foto

Dariusz Bugalski, wykład przebudzający, Konferencja Przebudzenia 2026, Milicz, fot. Gosia Herl Foto
Dariusz Bugalski, wykład przebudzający, konferencja Przebudzenia 2026, Milicz, fot. Gosia Herl Foto


Komentarze(0):

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Idź do góry