30.03.2026

„Ważny jest głęboki oddech, bo to jest powrót do siebie samych.
Takie porozumienie i przewartościowanie wszystkiego, co nam się przydarza każdego dnia,
a przydarza się bardzo dużo i bardzo łatwo siebie zatracić w pędzie.”
Katarzyna Stoparczyk

Smakuj, oddychaj, doświadczaj, bądź…

Drugi wykład przebudzający to czas dialogu z samym sobą. Bycia i czucia.

Marek Małkowicz, psycholog edukacji i organizacji, przedsiębiorca, edukator, terapeuta i aktywista społeczny, przedstawia nam idee Somatic Experiencing®: „A gdyby tak…zaufać sercu i czuciu? Neurocepcja – odczuwanie bezpieczeństwa psychologicznego w szkole z perspektywy neurobiologicznej”.

Trochę nazywa to, co wszyscy przeżywamy.

Nasze układy nerwowe działają szybciej niż nasza myśl i wola. W wyniku wysokiego stresu i stanu zagrożenia następuje pogorszenie zdolności poznawczych, zwiększenie ilości przeżywanych nieprzyjemnych uczuć, znaczne ograniczenie świadomości odczuwanych emocji oraz tego, co się dzieje w ciele (Dan Siegel).

Marek Małkowicz opowiada o neurocepcji – terminie wprowadzonym przez badacza, prof. Stevena Porges’a. To nieświadomy proces ciągłego skanowania otoczenia i własnego ciała pod kątem pytania:

„Czy jestem bezpieczna/y, w niebezpieczeństwie, czy zagrożona/y życiowo?”

Odczuwamy ją fizycznie. Doświadczają jej już niemowlęta, niestety potem, w ciągu życia, tracimy z nią kontakt.

Marek Małkowicz przeprowadza z nami „interwencję pozytywną”: przypominamy sobie przez chwilę przyjemne doświadczenie z naszego życia. Gdzie jesteśmy? Co dzieje się z naszymi myślami, emocjami, z naszym ciałem?

W ten sposób doświadczamy, że za sprawą przywoływania w myślach dobrych wspomnień i uświadamiania sobie, co pod ich wpływem się z nami dzieje, może nas ogarnąć poczucie bezpieczeństwa, błogości, spokoju.

Podobnie, gdybyśmy w myślach przywołali trudne doświadczenie…może się w nas uruchomić poczucie zagrożenia.

Każdego z nas dotyka to w bardzo konkretny, namacalny sposób: odczuwanie rozluźnienia lub napięcia w klatce piersiowej, pełny lub „ściśnięty” oddech, przeżywanie przyjemnych lub nieprzyjemnych emocji.

Mamy indywidualne listy stresorów, które powodują stan zagrożenia, ale dopiero nasza reakcja na nie sprawia nam największy ból i cierpienie. Dobrze jest wiedzieć, co się wtedy dzieje.

Spójne to wszystko z transakcyjną teorią stresu Richarda Lazarusa, myślę sobie.

A Marek Małkowicz kontynuuje: szkolnych stresorów jest wiele. To nieprzyjemne emocje przeżywane przez innych, presja rodziców, nauczycieli na realizację wyników przez dzieci, krytyka publiczna, hejt i wiele innych. Każdy z nas może taką listę stworzyć dla siebie. Może też pomóc dzieciom w ich tworzeniu.

W jakim celu?

By uświadomić sobie, że osoby w stanie zagrożenia tracą kontakt ze swoją neurocepcją, a w zachowaniu ujawniają się 4 rodzaje postaw:

  • Walka: słowne, fizyczne formy przemocy, narzucanie na siłę swoich opinii, moralizowanie, pouczanie, krytyka, ironizowanie, obojętność, gdy jesteśmy proszeni o pomoc lub jesteśmy świadkami przemocy.
  • Ucieczka: unikanie kontaktu, odpowiedzialności i problemów, przerywanie relacji, uciekanie w konsumpcję i inne uzależnienia, odkładanie na później czy też udzielanie wymijających odpowiedzi, ucieczka od rzeczywistości w świat wirtualny.
  • Przymilanie się do silniejszych: okazywanie uznania i schlebianie silniejszym od siebie (ze strachu lub wstydu), uleganie i zgadzanie się wobec propozycji kogoś, kto odbierany jest jako silniejszy (ten styl zachowania włącza się, gdy nie można uciec lub walczyć).
  • Zamrożenie: milczące utknięcie we wstydzie, strachu lub lęku, unikanie zaangażowania społecznego, utknięcie w przekonaniach o braku możliwości działania i swojej słabości oraz kierowanie agresji przeciwko sobie.

W konsekwencji izolujemy się, unikamy wyzwań, jesteśmy podatni na manipulację, ulegamy przemocy…cierpimy i chorujemy.

Dobra wiadomość jest taka, że nie musi tak być.

Odzyskanie kontaktu z własną neurocepcją wymaga decyzji i świadomego ćwiczenia (jak chyba wszystko w psychologii pozytywnej, dopowiadam sobie😊).

Najpierw, jednak, dorosły potrzebuje zająć się sobą, aby potem pomagać dzieciom uspokajać ich wewnętrzne niepokoje i w konsekwencji kierować uwagę w stronę zachowań bardziej społecznych.

Liczą się działania wspólnotowe, bycie razem, wspólne zaangażowanie – w przeciwieństwie do izolacji.

Kluczową aktywnością, która przywraca nam kontakt z wewnętrznym poczuciem bezpieczeństwa-zagrożenia jest regularna aktywność fizyczna (ruchowa, manualna, muzyczna), której tak bardzo dzisiaj brakuje: w pracy i w szkole.

Kolejną aktywnością są rozmowy z innymi o tym, jak się czujemy. Znaczenie tych aktywności potwierdzają badania z obszaru neuronauki, a w mojej głowie pojawia się Robin Dunbar „Przyjaciele. O prawdziwej mocy naszych najważniejszych relacji” oraz wielka księga badań o relacjach i szczęściu „Dobre życie”.

Czy mam od 1 do 5 bliskich, serdecznych osób, z którymi czuję się bezpiecznie?

Marek Małkowicz podkreśla, że gdybyśmy potrafili lepiej odczuwać neurocepcję i korzystać z jej „podpowiedzi”,  dalibyśmy wtedy sami sobie, oraz naszym dzieciom, więcej wsparcia.

Sama prawda😊

Oddech…i czas na przerwę.

Przerwa na Milickich Przebudzeniach jest długa.

Służy osadzeniu się tu i teraz, złapaniu kontaktu ze sobą i innymi, rozmowom, wymianie energii, wizycie w Szkole KOM, odwiedzeniu Muzeum Bombki, smakowaniu, doświadczaniu, budowaniu wspólnoty.

Tak też się dzieje. Praktykujemy to, o czym rozmawialiśmy w trakcie wykładów.

A po przerwie równoległe spotkania z: Dariuszem Bugalskim, Markiem Małkowiczem i Jackiem Ostaszewskim, ale o tym CDN…😊

Zdjęcia: Gosia Herl Foto

Marek Małkowicz, Milickie Przebudzenia 2026
Marek Małkowicz, Milickie Przebudzenia 2026

Komentarze(0):

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Idź do góry